Miało być romantycznie, a wyszło…

Posted: 20 września 2009 in Życie
Tagi: , , ,
Pogoria

Pogoria

Pół roku temu poznałem inteligentną i ładną dziewczynę. W weekendy, czasami nawet w tygodniu widywaliśmy się. Czasami był to krótki spacer, piwo, bądź też kino. Po kilku miesiącach zacząłem ją podrywać jednak Ona jakby tego nie zauważała. W dniu wczorajszym udało mi się ja wyciągnąć z domu na „spacer”.

Miał to nie być zwykły spacer z tego względu iż zaplanowałem małe „performance”, poprosiłem kolegę aby przy jeziorze „Pogoria” rozłożył nam stolik, krzesła, nakrył stół, podał jedzenie, nie zapominając o czerwonym winie oraz ślicznym słoneczniku.

Wszystko było zaplanowane ja tylko musiałem się spotkać i podstępnie wyciągnąć „moją lubą” w stronę pogorii, a wiedziałem że nie będzie to łatwe ponieważ jak sama powtarza jest kobietą niezależną i nie lubi jak ktoś jej planuje czas.

Po godzinnym spóźnieniu (dobrze, że tylko tyle wcześniej zdarzało mi się czekać 2h) dotarła na miejsce czyli centrum DG. Kiedy udało mi się ją nakłonić na spacer w wybranym przeze mnie celu ruszyliśmy pod pretekstem nowo otwartego kebaba.

Po dotarciu na Pogorię III, moja wybranka zaczęła się orientować, że „coś” jest nie tak ponieważ bardzo usilnie chciałem iść w jednym kierunku. W końcu zauważyła stolik na plaży i się „zszokowała” tak, że musiała usiąść, nie chciała ze mną zjeść kolacji. Mnie się zrobiło baaardzo smutno, ponieważ tyle przygotować na nic… Z trawy przenieśliśmy się na ławkę skąd mogliśmy obserwować nasz przygotowany stolik, oraz ludzi którzy go fotografują. W końcu zrezygnowany zadzwoniłem do kolegi że wszystko na nic że zbieramy cały ten majdan i wtedy Ślicznotka zaczęła się przełamywać. Chodź we mnie wirowały już uczucia smutku, załamania, małego gniewu. Dzwoniąc do kolegi nie wiem dlaczego dałem mą wybrankę serca, aby mogła z nim porozmawiać, nie wiem co on jej powiedział, jednak te słowa były nie potrzebne.

Gdy się troszkę ściemniło i panna nie chcąc mi robić przykrości podeszła ze mną do stolika gdzie, zjedliśmy (zimny) posiłek (na którego i tak już nie miałem ochoty).

Podczas drogi do domu kiedy ją odprowadzałem, dowiedziałem się że była tym zszokowana, że nie chce, abyśmy się tak często widywali z tego względu iż „nie dawno” rozstała się z chłopakiem.

Związek to nie jest prosta sprawa, nie można po kilku spotkaniach powiedzieć że jest się razem. Uczucie wg mnie trzeba budować przez wiele miesięcy, jednak po takich słowach ciężko mieć w ogóle jakąkolwiek nadzieje…

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.